Początek szkoły to wielka zmiana. Dla dziecka, ale też dla rodzica.
Nowy rytm dnia, nowe obowiązki, nauczyciele, relacje, wymagania, hałas, konieczność koncentracji i odnalezienia się w zupełnie nowej rzeczywistości.
Szczególnie pierwsza klasa jest momentem, w którym bardzo łatwo skupić się na tym, czy dziecko potrafi już czytać, liczyć, siedzieć spokojnie przy biurku i pamiętać o wszystkich szkolnych obowiązkach.
Tymczasem przygotowanie dziecka do szkoły to znacznie więcej.
To przede wszystkim budowanie kompetencji, które pomogą mu poradzić sobie nie tylko z nauką, ale także z emocjami, relacjami, zmianami i codziennymi wyzwaniami.
1. Daj dziecku czas na adaptację w szkole
Adaptacja do szkoły nie trwa jednego dnia ani tygodnia.
Jedno dziecko szybko odnajdzie się w nowej rzeczywistości, inne będzie potrzebowało kilku tygodni, a jeszcze inne znacznie więcej czasu.
Nie porównuj.
Obserwuj.
Pytaj nie tylko o to, czego dziecko się nauczyło, ale również o to, jak się czuło, co było dla niego łatwe, co trudne, z kim spędziło przerwę i czego jeszcze potrzebuje.
Udana adaptacja nie oznacza braku trudnych emocji. Oznacza, że dziecko stopniowo uczy się funkcjonować w nowej rzeczywistości i wie, że w trudnych momentach może liczyć na wsparcie dorosłego.
2. Zadbaj o emocje, nie tylko o wyniki
Pierwsze tygodnie szkoły potrafią być emocjonalnym rollercoasterem.
Ekscytacja może mieszać się ze stresem. Radość ze zmęczeniem. Ciekawość z niepewnością.
Dziecko może wrócić ze szkoły i nagle wybuchnąć złością z powodu drobiazgu. Może płakać, kłócić się z rodzeństwem albo nie mieć ochoty odpowiadać na pytania.
To nie zawsze oznacza, że wydarzyło się coś złego.
Czasami dziecko przez kilka godzin bardzo mocno kontrolowało swoje zachowanie, radziło sobie z hałasem, wymaganiami, relacjami i ogromną liczbą nowych bodźców. W domu, czyli tam, gdzie czuje się bezpiecznie, napięcie wreszcie znajduje ujście.
Zanim więc zaczniemy korygować zachowanie, warto zastanowić się, co może się za nim kryć.
3. Wspieraj samodzielność dziecka
Chcąc pomóc dziecku na początku szkoły, łatwo wpaść w pułapkę robienia wszystkiego za nie.
Pakujemy plecak. Przypominamy o bidonie. Sprawdzamy zeszyty. Przygotowujemy ubrania. Pilnujemy każdego zadania.
Pomoc jest potrzebna, szczególnie na początku. Ale pomaganie nie powinno oznaczać wyręczania.
Pozwól dziecku stopniowo przejmować odpowiedzialność za małe zadania.
Może samo przygotować ubrania na następny dzień, spakować plecak według checklisty, pamiętać o śniadaniówce czy przygotować miejsce do nauki.
Nie musi zrobić wszystkiego idealnie.
Samodzielność buduje się właśnie poprzez próbowanie, popełnianie drobnych błędów i kolejne próby.
4. Wprowadź przewidywalny rytm dnia
Początek roku szkolnego oznacza ogromną liczbę zmian.
Dlatego dom powinien dawać dziecku możliwie dużo przewidywalności.
Stałe elementy poranka, czas na odpoczynek po szkole, posiłki, przygotowanie rzeczy na kolejny dzień i spokojny wieczór mogą pomóc dziecku odnaleźć się w nowym rytmie.
Nie potrzebujemy perfekcyjnego harmonogramu.
Potrzebujemy kilku punktów dnia, które są dla dziecka znajome i przewidywalne.
Rutyna nie musi ograniczać. Dobrze zbudowana może dawać poczucie bezpieczeństwa.
5. Pamiętaj o śnie, ruchu, jedzeniu i odpoczynku
Koncentracja nie zaczyna się przy biurku.
Dziecko potrzebuje snu, ruchu, odpowiedniego nawodnienia, regularnych posiłków i czasu na regenerację.
Po kilku godzinach w szkole nie każde dziecko będzie gotowe natychmiast usiąść do kolejnych zadań.
Czasami zamiast pytać, dlaczego nie potrafi się skoncentrować, warto najpierw sprawdzić, czy nie jest po prostu zmęczone, głodne, przebodźcowane albo czy nie potrzebuje ruchu.
Organizm dziecka i jego zdolność do uczenia się są ze sobą nierozerwalnie związane.
6. Zwróć szczególną uwagę na potrzeby dziecka neuroróżnorodnego
Początek szkoły może być szczególnie wymagający dla dzieci neuroróżnorodnych.
Hałas na korytarzu, duża liczba dzieci, zmieniające się aktywności, nowe zasady, konieczność koncentracji, bodźce sensoryczne i społeczne mogą kosztować dziecko ogromną ilość energii.
Dlatego zachowanie po powrocie ze szkoły nie zawsze pokazuje, jak wyglądał jego dzień.
Dziecko może przez wiele godzin świetnie funkcjonować w szkole, a dopiero w domu odreagować całe zgromadzone napięcie.
W takich sytuacjach szczególnie ważne są obserwacja, akceptacja indywidualnego tempa adaptacji i stworzenie przestrzeni na regenerację.
7. Nie przenoś własnej historii szkolnej na dziecko
To jeden z obszarów, o którym mówi się zdecydowanie za mało.
Początek szkoły naszego dziecka może uruchomić nasze własne wspomnienia.
Być może sami nie lubiliśmy szkoły. Baliśmy się nauczyciela. Mieliśmy trudności z nauką albo relacjami. A może przeciwnie, byliśmy świetnymi uczniami i nieświadomie oczekujemy tego samego od własnego dziecka.
Warto pamiętać:
Twoje dziecko nie idzie do Twojej szkoły. Ono zaczyna pisać własną historię.
Nie musimy usuwać z jego drogi wszystkich przeszkód.
Znacznie ważniejsze jest wyposażenie dziecka w kompetencje, dzięki którym będzie potrafiło sobie z nimi radzić.
Jak więc naprawdę przygotować dziecko do szkoły?
Nie chodzi o perfekcyjny start.
Nie chodzi również o dziecko, które od pierwszego dnia wszystko potrafi, pamięta i ze wszystkim sobie radzi.
Chodzi o stopniowe budowanie poczucia bezpieczeństwa, samodzielności, umiejętności radzenia sobie z emocjami, koncentracji, dobrych nawyków i przekonania:
Mogę próbować. Mogę popełniać błędy. Mogę prosić o pomoc. Dam sobie radę.
I właśnie takie spojrzenie na początek edukacji było dla nas punktem wyjścia do stworzenia książki „Gotowi na szkołę. Praktyczny przewodnik dla rodziców i dzieci rozpoczynających edukację”, którą napisałyśmy wspólnie z Weroniką Bronowicką.
To książka nie tylko na pierwszy dzień szkoły.
To przewodnik po pierwszym etapie szkolnej drogi dziecka.
Piszemy w nim między innymi o emocjach i koregulacji, samodzielności, koncentracji, rutynach, odżywianiu, ruchu, neuroróżnorodności oraz o emocjach samego rodzica.
Znajdziecie tam również konkretne wskazówki, ćwiczenia i rozwiązania, do których można wracać wtedy, kiedy pojawia się konkretne wyzwanie.
Bo gotowość do szkoły to znacznie więcej niż znajomość literek i cyferek.
To gotowość do poznawania siebie, budowania relacji, radzenia sobie z trudnościami i stopniowego stawania się coraz bardziej samodzielnym.
Książkę „Gotowi na szkołę” znajdziesz tutaj:
Joanna Pacula-Nowak
Zen Mama


